Nie pozostaje mi nic innego, niż życzyć Wam miłego czytania!
PROLOG
Późna noc.
Obrzeża miasta.
- Puść mnie, debilu! - krzyknął stłumiony, męski głos. Po tych słowach nastąpiła głucha cisza, którą przerwał głośny ryk. Krzyk.. rozpaczy? Bólu? Może obrzydliwej mieszanki cierpienia?- Zamknij japę, dziwko. Co, Ruki? Nie podoba Ci się? - warknął bardziej donośny, również męski bas. Mężczyzna pod nim poruszył się niespokojnie.
- Ach, a może powinienem powiedzieć... Takanori? - dodał po chwili starszy, mierząc Matsumoto kpiącym spojrzeniem. Chłopak leżący na ziemi i bliski już rozpaczy - Ruki - warknął coś pod nosem. Przez jego głowę przechodziła wielka chmara pytań, na które sam nie umiał sobie odpowiedzieć. Zanim całkowicie straci panowanie nad swoim głosem, postanowił zadać to pierwsze, najważniejsze.
- Skąd.. skąd mnie znasz...? - pisnął cicho Młodszy, zagryzając boleśnie wargę. Dotyk starszego mężczyzny go niemal palił. Nie miał pojęcia, gdzie jest. Nie miał w ogóle pojęcia, co się dzieje. Nie czuł nic poza okropnym bólem, przeszywającym całą jego twarz, całe jego ciało...
- Czy to w ogóle istotne? Ty nie masz tu prawa głosu, kurewko... - parsknął tajemniczy mężczyzna, pociągając Takanoriego za włosy, do swojego krocza.
- Lubisz go, prawda? - zaśmiał się gorzko Oprawca, dopychając swą ofiarę jeszcze mocniej do siebie. Bezbronny Matsumoto nic nie mógł zrobić. Ze strachem, że oberwie jeszcze mocniej, wykonał prośbę...
~
WAŻNE:
Pozwoliłam sobie na potrzeby własnego opowiadania trochę nagiąć realne fakty. The GazettE jako zespół będzie tu istniało, jednak nie będzie to aż tak znana kapela, jak to jest naprawdę. Kai - lider, wraz z Aoim, Uruhą, Reitą i Rukim tworzą mały zespół, grający koncerty tylko dla swej okolicy, w szkole, czy po prostu dla własnej przyjemności. Mają małe grono "fanów", a dla reszty starają się pozostać nieznani. Dlatego też Ruki we wprowadzeniu jest tak zdziwiony tym, skąd zna go Tajemniczy Mężczyzna.
~
Wybaczcie, że jest krótko. Chciałam w prologu nie zdradzać zbyt wielu szczegółów. Dalej planuję pisać w narracji pierwszoosobowej (Ruki), bo ta aktualna nie najlepiej mi wychodzi.
Wyczekujcie kolejnej notki. Miło będzie też ujrzeć jakieś komentarze!